Mała dziewczynka w świecie wina

civUdało mi się znaleźć kierunek studiów, ludzi i miejsce, które sprawiły, że dwa razy w miesiącu nie było mnie dla rodziny, znajomych i obowiązków. Pakowałam różową walizeczkę i wsiadałam na dworcu w pendolino. Prasa winiarska pod pachą (albo notatki z zajęć), butelka wina w torbie i radość, że to znowu weekend zjazdowy. Studia to Wiedza o winie w Collegium Civitas, miejsce to Warszawa, a ludzie to miłośnicy wina, z którymi miałam przyjemność spędzić ten rok.

W jakiś szary, smętny, zimowy dzień przeglądałam Czas Wina i zobaczyłam TO ogłoszenie – ruszają pierwsze w Polsce studia z wiedzy o winie. Oczy mi zaświeciły, doczytałam – że dla dziennikarzy, że dla ludzi z branży. A ja to ani dziennikarz, ani branża. :/ I taki mały dopisek na końcu, że dla miłośników wina też. To ja! Wtedy wiedziałam, że to będzie pierwszy krok do zmiany mojego życia i realizacji marzeń.

Od tego czasu minął ponad rok, udało mi się szczęśliwie zdać wszystkie egzaminy. Czas więc na małe podsumowanie.

Podczas tego roku miałam 11802585_990274604326565_5685961511250034023_ookazję uczyć się od największych specjalistów z dziedziny wina w Polsce. Materiał obejmował m.in. geografię wina, naukę degustacji, łączenie wina z potrawami, serwis wina w restauracji, handel winem, dziennikarstwo winiarskie, podstawy enologii. Kurs skomponowany był tak, abyśmy po studiach mogli podjąć pracę zarówno w handlu, restauracji, jak i szeroko rozumianych mediach winiarskich. Dał civiporządną wiedzę z regionów winiarskich na świecie i wyszkolił ze sztuki degustacji. Mi osobiście pozwolił odczuć, co znaczy to słynne „robić to co jest twoją pasją”. Nie przesadzam – na każde zajęcia szłam uśmiechnięta i nie mogłam się ich doczekać. I uwaga – ochoczo uczyłam się na egzaminy. Dla niektórych brzmi to pewnie jak wariactwo, ale ja po prostu uwielbiam uczyć się o winie. Jeden z wykładowców powiedział nam, że w dziedzinie wina należymy do grona najlepiej wyedukowanych ludzi w Polsce. Czy przesadził? Nie wiem, ale wiem, że uczyli mnie Michał Bardel, Wojciech Gogoliński, Monika Bielka-Vescovi, Wojciech Bosak, Marek Bieńczyk i.in. Jeśli miałam taki zestaw wykładowców, a uczennicą byłam pilną, to chyba coś tam wiem.

Oprócz arcyciekawych zajęć, 11423686_10206819072773909_4975894849478536630_nstudia miały dodatkową wartość jaką byli poznani ludzie. Moi współtowarzysze okazali się takimi samymi winnymi maniakami jak ja. Cudownie było w jednym miejscu znaleźć ludzi z pasją, chęcią do nauki i radością z naszych spotkań. Część z tzw. branży, cześć hobbistycznie, część, tak jak ja, z chęcią zmiany życia. Jako pilni studenci, oczywiście co zjazd organizowaliśmy zajęcia dodatkowe, czyli wieczorne degustacje. Niektórzy byli nawet tak pilni, że zaczynaliśmy naukę już w piątek. Wypady do restauracji, wine barów, czy spotkania w mieszkaniach. Zawsze analizowaliśmy szczegółowo pierwsze wino, drugie, trzecie już jakoś chaotycznie, a potem zaczynała się impreza. Przy winie oczywiście. Niby każdy inny, w różnym wieku, z różnej branży, ale zauważyłam, że miłośników wina łączy jakieś magiczne porozumienie.

civitasPamiętam, jak podczas jednego z naszych spotkań, podczas ogólnej wrzawy, rozmów i śmiechów, ktoś rozlał nowe wino do kieliszków. Zakręciłam, powąchałam, wzięłam pierwszy łyk i uśmiechnęłam się do siebie. Było to dla mnie najlepsze wino wieczoru – Ribera del Duero od Pesquery. Podniosłam wzrok, żeby zobaczyć czy ktoś myśli tak jak ja. Po drugiej stronie stołu zobaczyłam kolegę, który zrobił dokładnie to samo. Uśmiechnęliśmy się, pokazaliśmy sobie na kieliszek i kciuk w górę. Niby nic, a do dziś to pamiętam.

Wycieczka do Sierakowa, wspólne kolacje i degustacje, zjazd w Krakowie, Ogrody Wina, winnica Płochockich, Srebrna Góra, kolacja węgierska z Wojtkiem Giebutą – magiczne wspomnienia, które zabieram ze sobą, razem z wiedzą, którą przez ten rok zdobyłam. Nie zawsze było łatwo – szczególnie w niedzielę rano… Ale jak to powiedział mój kolega Tomek – nie przyjechaliśmy tu dla przyjemności!

Mam nadzieję, że jeszcze się 1604454_10152445279967849_9195654314949957552_nwszyscy kiedyś spotkamy i zdegustujemy niejedno wino 🙂 Do zobaczenia Civitaski!

Specjalne buźki dla Ekpiy Bagiennej za niezapomniane niedzielne śniadania i Super Stołu za najlepsze odgadywanie szczepów podczas degustacji w ciemno. ❤

DSC_2487Autorka tekstu: Natalia Palmowska – studentka studiów podyplomowych Collegium Civitas „Wiedza o winie. Media, rynek, kultura…”



Kategorie:Relacje

Tagi: , , ,

2 replies

  1. Motywujący tekst, bardzo pozytywny, gratuluję i trzymam kciuki!

  2. Ja też nadal się czuję jak mała dziewczynka na prawie każdym wydarzeniu winiarskim, w jakim uczestniczę 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: